czwartek, 23 maja 2013

Komunia Brata.

Dziennik w formie opowiadani :3

Każdy z Was na pewno pamięta swój dzień Pierwszej Komunii. Dla dzisiejszych dzieci, sama komunia nie ma chyba znaczenia religijnego, a takie, kto dostanie najlepszy a najdroższy prezent.
Mój brat - Alan przyjął Pierwszą Komunię w niedzielę, 19 maja. Już od dawna wiedziałam, że to będzie trudny i długi dzień. Miałam rację.
Przygotowania zaczynały się już od paru tygodni, ale koszmar zaczynał się, tak na prawdę w sobotę. Około godziny 13 przyjechała do mnie ciocia [siostra mojej mamy] z młodszym kuzynem z Bornego Sulinowa. W sobotę wszyscy poszli spać dobrze po 24, a to tylko dla tego, że moja ciocia nie posprzątała po sobie w łazience. Moja mama jest straszną czyścioszką, a ciocia wręcz przeciwnie. Mama ciągle na nią krzyczała itp.
STRASZNIE SIĘ NIE WYSPAŁAM!



W niedzielę wstałam około godziny 6. Wstawanie było najgorszą częścią dnia. Nie wspominam już o tym, że pogoda nie była taka, jaka miałam nadzieję, że będzie. Było mgliście, pochmurnie i deszczowo. Wprost odpowiednia pogoda na fryzurę, z którą męczył się godzinę mój tata. Podnosiłam się z łóżka jakąś godzinę, po czym poszłam do kuchni zjeść śniadanie. Dowiedziałam się, że mama z ciocią się pogodziły i miałam pewność, że tym razem się wyśpię. Zjadłam śniadanko, poczekałam z jakieś 20 minut i poszlam się pomalować. Ciocia stała mi nad głową ponieważ chciała sama się uczesać. Wygoniłam ją nad przedpokój i powiedziałam, żeby na razie czesała się tutaj bo ja tylko się umaluję i idę do pokoju kręcić loki.
Tak więc pomalowałam się, wzięłam zapożyczoną ok koleżanki [Marty] lokówkę, poczekałam aż się nagrzała i zaczęłam ''kręcić'' sobie włosy. Mama zobaczyła, że mi nie wychodzi, więc poprosiła tatę, który jako jedyny już był gotowy do wyjścia, aby on mi trochę pomógł. Trochę się bałam ponieważ nie wiedziałam co może zrobić z moimi włosami, ale jak się okazało nie było tak źle, nie wliczając tego, że przy tym cały się spocił. [xd]

[Tak, tak... Lans na Polo Market xdd.]

Podczas kiedy tata męczył się z wysoką temperaturą nie tylko zakręcającą moje włosy, ale również taką która spływała mu po czole, do mojej mamy przyszła wyczekiwana i spóźniona o 20 minut fryzjerka. Nikt nie miał pretensji, że się spóźniła tylko dla tego, że jest po operacji nogi, ale w całym tym pośpiechu zapomniała wsuwek do koka, który miała zrobić mojej mamie, więc na poczekaniu wymyśliła coś innego. Mi osobiście fryzura mamy bardzo się podobała, ale to kwestia gustu. W trakcie kiedy moja mama siedziała na niewygodnym krześle pod lekką ręką fryzjerki, w drodze do naszego domu była ciocia ze Szczecina z 19- letnim kuzynem.
Mój tata właśnie kończył kręcić moje niesforne włosy rozległ się dźwięk domofonu. To również spóźniona pół godziny ciocia. Taka zakręcał właśnie ostatnie kosmyki włosów, poszedł zrobić przyjezdnym kawę. Czas nas gonił niesamowicie, zorientowaliśmy się, że kiedy przyjechała ciocia było już około 8.30
Fryzjerka właśnie skończyła swoje dzieło, mama ją pożegnała. Teraz został nam czas na przygotowanie samego Alana.
Mama ubrała go w ciemnoczarny garnitur. Na szyję założyła mu szary musznik w granatowe paski, oraz srebrny łańcuszek. Tata ułożył mu włosy na żel. Wypastowaliśmy mu piękne czarne lakierki i można było powiedzieć, że już był gotowy.
Przed 9 wyszliśmy z domu udając się w stronę kościoła. Po mimo tego, że msza zaczynała się o 10, dzieci musiały być na miejscu o godzinie 9.30
Sama ceremonia Pierwszej Komunii Świętej przebiegła sprawnie i szybciej niż się spodziewałam, dzieci były bardziej skupione i zafascynowane całym zdarzeniem, niż na próbach.
Znajomy mi ministrant, widać było, że śmiał się na widok mnie w sukience, ponieważ chyba jeszcze nikt w takim stroju, z takimi włosami mnie nie widział. Cóż, nie zaprzeczę, było zabawnie.
Po mszy był czas na życzenia i wręczenie prezentów, spotkania się z resztą rodziny, ponieważ w kościele nie było takiej okazji.
Udaliśmy się do domu wczasowego "Grodek" gdzie miała się odbyć reszta Komunii.

Zjedliśmy przepyszny obiad jakim był rosół, a na drugie danie do wyboru schabowy lub zrazy, następnie podano deser - pyszne lody truskawkowo- czekoladowo- śmietankowe z bitą śmietaną, posypane czekoladą oraz mango. Później mogliśmy pojeść owoców, wyjść na świeże powietrze i porobić parę zdjęć.


Potem podali ciasta, kawę i herbatę. Młodsze kuzynostwo prosiło rodziców, aby iść na spacer, ale ci nie chcieli się zgodzić, więc postanowiłam, że ja się z nimi przejdę. Kuzynka zauważyła, że na Muszli Koncertowej są różne pokazy magiczne, więc postanowiliśmy się tam na chwilę zatrzymać. Pewien magik złapał za rękę mojego kuzyna i zaczął z nim biegać po całym placu, po czym zaprowadził go na scenę i ułożył mu z balonów śmieszny kapelusz. Kiedy skończył swój występ, na scenę [z tego co zrozumiałam] wszedł jego ojciec, rozglądał się i rozglądał.



Szukał swojej ofiary, tak jak jego poprzednik aż wreszcie podszedł do ławki, na której siedziałam ja i moje kuzynostwo oraz brat. Alan machał mu przed oczami ręką, aby ten na scenę wziął jego, a jak się okazało nawet to nie pomogło i jego kozłem ofiarnym zostałam ja... Pan Magik mówił do mnie po angielsku, przegonił mnie po całym placu i zaprowadził na scenę, zrobił na mnie jakąś sztuczkę magiczną i jeszcze oblał mnie wodą. Tyle moich znajomych to widziało, ale chyba nie to jest najgorsze. Na scenie stałam w mojej zmoczonej przez Niego SUKIENCE! i wszyscy patrzyli się na mnie jak stoję w SUKIENCE!


 Po moim ''występie'', było to tak o koło godziny 15.30, wróciliśmy do domu wczasowego ponieważ, musiałam jechać z Alanem, rodzicami i chrzestnymi do kościoła, aby Alan mógł odebrać obrazek. Myśleliśmy, że będziemy tam tylko jakieś pół godziny, a okazało się, że wszystko przeciągnęło się do godziny.
Po mszy wróciliśmy i zjedliśmy przepyszną kolację - rybę lub małe kuleczki z kurczaka faszerowane pieczarkami i zapiekane. Po kolacji ja i kuzynka postanowiłyśmy, że znowu pójdziemy na promenadę, ponieważ zrobiło się cieplej. Zabrałyśmy ze sobą chłopaków, zapas owoców i poszliśmy. Po drodze kupiłam sobie bańki, chociaż i tak ludzie już wcześniej się na nas patrzyli, ponieważ każde z nas było ubrane nie tak jak na codzień, a w dodatku Alan ciągle krzyczał, że jest komunistą [xd], a moje banki zwracały jeszcze większą uwagę.
Wróciliśmy do domu wczasowego i pożegnaliśmy dziadków, potem ciocię, następnie drugą ciocię i tak dalej, a na wieczór zrobiło się słonecznie i ciepło. Szkoda, że dopiero na wieczór...
KONIEC.
:)


Po mimo tego, że to nie było moje święto bardzo poważnie do tego podchodziłam, a napisanie tego postu zajęło mi dwa dni :D Mam nadzieję, że to docenicie i pod postem będzie dużo komentarzy :)
Do zobaczenia w następnym poście.
Paa! Xoxoxo :3



Piosenka na dziś:


Lubicie rodzinne imprezy?

wtorek, 21 maja 2013

Noc Duchów.

Heeej!
Jak ostatnio wspominałam, w sobotę miałam się wybrać z koleżanką i kolegą na noc duchów, która jest w tych czasach dosyć popularna. W naszym mieście podobno uczestniczyło w niej ponad 3k osób, a miasto nie jest duże.
Kiedy wychodziliśmy okropnie padało - OBERWANIE CHMURY! [podkreślam to, ponieważ mój kolega się ze mną kłócił, że oberwanie chmury wygląda inaczej. Hahaha xd]. Deszcz nie przeszkodził nam we wspaniałej zabawie. Najpierw poszliśmy zwiedzić Muzeum Rybołówstwa. Mieliśmy piękne powitanie, ponieważ po całym muzeum szwendały się duchy.
*Historia nie jest ulubionym przedmiotem w szkołach ani modnym kierunkiem studiów. Gdy jednak okazuje się, że w naszym rodzinnym mieście żyli pisarz, łotr, rzeźnik, czy śpiewaczka, a ich historia warta jest nakręcenia filmu, to nagle historia staje się nam bliska i ważna.
(UWAGA: Powalająca jakość zdjęć, robionych telefonem!)


**Po ulicy biegał szalony rzeźnik z kawałkiem mięsa. 


**Marlena Dietrich z okna starego ratusza, co kilka minut dawała koncert śpiewając „Lili Marlen”.


 **Król Gustaw II Adolf rwał w złości mapy, głośno przeklinając – na szczęście po szwedzku.



Ja i kolega :3


Po zwiedzeniu muzeum wybraliśmy się do galerii sztuki "44", którą niedawno otworzyli.
Najbardziej podobał nam się oczywiście obraz Adama i Ewy ;> [haha xd]
Kiedy już napatrzyliśmy się na te obrazy, wzięłam ciastko i poszliśmy na Wieżę Widokową.
Zwiedzać galerię skończyliśmy około 20, a o dopiero od 21 wstęp na wieżę był darmowy. Doszliśmy tak około 20.20, ale okazało się, że mogliśmy już wtedy wejść na górę za darmo.
Kiedy schodziliśmy liczyliśmy schody i było ich 227 [?]
Widok nie był taki jakiego się spodziewałam, było już wtedy trochę pochmurno i w koło unosiła się mgła, może dlatego zdjęcia nie są przepiękne, ale może też dla tego, że nie robiłam ich ja, a mój kolega [xd :D]


Taaak, piękne my! <3 :3



W miejscu przeznaczonym do stania był po prostu Potop cz. 3.
A ja, jak to ja mam takie głupie pomysły, że zaczęłam tę wodę spychać na dół [hahaha xd]. Nie dość, że przemoczyłam sobie buty, to jeszcze ludzie się na mnie głupio patrzyli. ;)




Te zdjęcia są już trochę stare, z promenady kiedy Mateusz bezsensownie tracił pieniądze na automaty, ale spójrzcie, ile radości! :D




Pomyślałam sobie, że o komunii Alana napiszę w następnym poście, ponieważ nie przyszły mi jeszcze zdjęcia, które robił mój dziadek, a ten post, ewidentnie byłby za długi :)

Kolega już się niecierpliwi, żebym w końcu zagrała z nim w Multi Theft Auto, więc ja lecę :)

Paa! xoxoxo :3




Piosenka na dziś:






sobota, 18 maja 2013

Dziękuję.

Hej!
Mam dobrą wiadomość. Tylko dzięki Wam postanowiłam zostać ponieważ udowodniliście, że Wam zależy i że czytacie mojego bloga. Otrzymałam 27 pięknych zdjęć, które skleiłam i całość jest niesamowita. Kiedy zobaczyłam efekt końcowy byłam przeszczęśliwa, tak samo czułam się kiedy obierałam każde pojedyńcze zdjęcie.
Dziękuję *.*


Dzięki Wam wiem, że nie piszę bloga tylko dla siebie i że interesuje Was co tutaj piszę. Mam nadzieję, że będzie Wa coraz więcej.

Dzisiaj mam imieniny i daliście mi idealny prezent <3
W pokoju już stoją kwiatki od brata i rodziców oraz babci.


Moja babcia ma dzisiaj urodziny, a ja imieniny, w sumie fajnie :D
Aktualnie siedzę i rozwiązuje sobie zadania z angielskiego, ponieważ mi się nudzi, a za oknem deszcz i burza. Jedyny plus deszczu jest taki, że cudownie pachnie ;o

Alan [mój brat] ma jutro komunię, tak jak wcześniej wspominałam. Już od tygodnia mamy w domu kongo. Rodzice ciągle nie mają czasu bo muszą coś załatwiać.
Dzisiaj przyjechała ciocia z kuzynem. Jutro muszę w stać o 6.30 bo jako pierwsza zajmuję łazienkę [xd]. Komunia jest na godzinę 10.00, ale o wpół do trzeba już być pod kościołem. O 8.00 przyjeżdża druga ciocia z drugim kuzynem, więc mnie po prostu to wszystko przeraża. Po mszy już będzie wszystko na spokojnie, najgorzej rano ;d


Dzisiaj u mnie w mieście jest coś takiego jak 'Noc Duchów'. Wszystkie muzea, galerie i forty są otwarte dla zwiedzających i darmowe. O 20.00 planuję pójść z koleżanką i kolegą zwiedzić muzeum [razem z duchami xd]. Jeżeli któremuś z nas nie będzie pasować to idę z rodzicami i ciocią na promenadę.
Idę dalej rozwiązywać zadania.
Papa :** xoxoxoxo.


Piosenka na dziś:


A Wy lubicie zapach deszczu?

środa, 15 maja 2013

Hej!

Słuchajcie.
Mam genialny pomysł!
Jeżeli zależy wam na tym, abym dodawała posty, udowodnijcie, ponieważ, nie wiem czy one was interesują i czy nadal mam dla was pisać.
Pomyślałam sobie, że zrobię taką akcję, aby każda/każdy napisał na karteczce słowo "Alllice" i zrobił sobie z nią zdjęcie. Kiedy odbiorę karteczki zrobię z nich tło na bloga i całkowicie zmienię jego wygląd, to będzie tak jakby drugi sezon. Będą nowe posty, nowe pomysły i wszystko, czego nie było do tej pory, tylko... pokażcie, że jesteście ze mną i że chcecie czytać mojego bloga. Udowodnijcie.
Zdjęcia możecie wysyłać na mój email: zajac22@opoczta.pl
lub na gadu: 44092043

Poza tym u mnie wszystko dobrze.
W niedziele komunia brata :).
Pa.


I'm s̶a̶d̶ ̶,̶ ̶a̶l̶o̶n̶e̶ ̶,̶ ̶a̶f̶r̶a̶i̶d̶ ̶,̶ ̶u̶n̶h̶a̶p̶p̶y̶ ̶,̶ ̶s̶i̶c̶k̶, fine .

środa, 8 maja 2013

Nieobecność.

Hej!
Przepraszam, że tak długo mnie nie było, ale (nie wiem czy można tak to powiedzieć po paru miesiącach prowadzenia bloga) dopadł mnie, znany chyba każdej blogerce kryzys.
Miałam zero pomysłów na posty i skończyło się tak, że postanowiłam przez pewien czas dać sobie spokój.
Przez ten czas raczej dużo się nie wydarzyło. Przed chwilą trochę sobie pośpiewałam, a niedawno na j. polskim oglądaliśmy przecudny film, który na prawdę gorąco polecam : "Stowarzyszenie Umarłych Poetów".
Książka, lektura w trzeciej klasie gimnazjum została napisana na podstawie tego właśnie filmu, ale zupełnie nie odzwierciedla emocji pokazanych w filmie i zachęcam do jego obejrzenia.


Zaraz pojadę na rolki, tylko poczytam książkę i pogram trochę w Multi Theft Auto.
W poniedziałek mam konkurs o Europie, taki międzyklasowy (xd)
Trzymajcie kciuki :3

środa, 1 maja 2013

Must Have 2013

Hej!
Majówka mija mi doskonale.
Dzisiaj przyjechał mój tata z morza i razem z nim, mamą i bratem poszliśmy na długi spacer. Potem byłam na rolkach i wróciłam gdzieś o w pół do 21.

Przygotowałam dla was dzisiaj Must Have 2013, a to dlatego, że jutro jadę do szczecina i musiałam poważnie zastanowić się czego brakuje w mojej szafie, gdyż zbliżają się moje imieniny i moi rodzice pewnie mi coś kupią :3, a poza tym - komunia ;o;




1. - Rozpinana bluza, obojętnie w jakim kolorze, ale najlepiej jakaś jasna :3.
2. - Złote kolczyki, złota bransoletka, złoty pierścionek, na komunię, tak aby pasowały mi do wisiorka i bransoletki :3.
3. - Mała, najlepiej beżowa, lub kremowa torebka, również na komunię.
4. - Spodnie z zamkami na nogawce, przed kostkę, lub z innego koloru podszewką, aby można było je wywinąć.
5. - Parę koszulek. Ze dwie z krótkim rękawkiem, jedna na ramiączkach i jedna z długim lub 3/4 rękawem.
6. - Krótkie spodenki z wysokim stanem. Dobrze by było gdyby nie były zwykle dżinsowe, tylko nie wiem, z jakimś, nawet małym wzorkiem.


To są rzeczy, które planuję kupić w Szczecinie, a to dlatego, że mieszkam w takiej wiosce, gdzie nawet porządnego centrum handlowego nie ma ;/
Mam nadzieję, że zakupy się udadzą.


Tutaj macie naturalną mnie. Zupełnie bez makijażu, z nieułożonymi włosami, prosto z pod prysznica, w piżamie, oraz nołlajfiącą w Minecrafta i Multi Theft Auto :3 <33 + Zdjęcie nie jest przerabiane.
Wszystko czysto, czysto, czysto :D
Widzicie jak się dla was poświęcam ;>

Jak wspominałam brałam udział w konkursie z j. polskiego, z którego nie wiem kiedy będą wyniki, ale za to również wspominałam o sprawdzianie z matematyki i fizyki. Udało się. Chyba rzeczywiście trzymaliście za mnie kciuki. Mimo tego, że z fizyki dostałam 3 jestem zadowolona, ponieważ w ogóle tego nie rozumiem, ale za to z matmy poszło mi wspaniale i dostałam 5 <33

Myślę teraz nad kolejnym tagiem.
To paa!
:D

Piosenka na dziś [MC]:


Nie wiem czemu, ale zakochałam się w tej melodii i teledysku *.*
Boże, co się ze mną dzieje xd


Jak Wam mija majówka? A Wy, co musicie kupić na zbliżające się wielkimi krokami wakacje?